• Wpisów:25
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:142 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 726 / 421 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie moi drodzy w krótkiej pogadance. Długo zbierałam się do napisania tego posta.
Niestety koniec roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami, a co za tym idzie trzeba jak najszybciej poprawić oceny i zdać zaległe sprawdziany, kartkówki itp.
W moim życiu ostatnio dość duzo się dzieje. Większość mojej majówki spędziłam w domu użalając się nad pewnymi sprawami jak i w szpitalu. Pojechałam również z rodziną do Ustronia. To była chyba najprzyjemniejsza rzecz jaka mi się w tym czasie przytrafiła. Mam nadzieję, że kolejne dni będą lepsze, a mój stan psychiczny powróci do normalności, bo już naprawdę nie mam siły.
Jak wiecie może z postu, który był kilka miesięcy miesięcy temu za 9 dni jadę do Londynu. Mam w planach zrobić jakieś wpisy ze zdjęciami czy opisami miejsc, które odwiedziłam.

NA KONIEC CHCIAŁABYM ŻEBYŚCIE PRZECZYTALI PEWNĄ RZECZ, KTÓRA JEST DLA MNIE WAŻNA!

Doceniajcie rodziców, dziadków, swoją rodzinę bo przecież nie będą żyć wiecznie.
Doceniajcie zdrowie nie tylko swoje, ale i bliskich. Doceniajcie ludzi, którzy chcą dla was jak najlepiej.
Ostatnio zastanawiałam się czym ja sobie zasłużyłam na taką przyjaciółke. Wysłuchała mnie jak płakałam jej do słuchawki, potem do końca dnia pytała się co ze mną i jak się sprawy mają.
Cytat dla atencji z The Originals:
"Jesteśmy jednością, jedną armią. Jesteśmy rodziną. Rodzina to nie krew, ale ci, o których walczysz i ci którzy walczą za ciebie."

Buziaki <3
 

 
Hej! Tak jak obiecałam pojawia się moja historia rossmannowska.
Kilka dni temu wraz z przyjaciółką postanowiłyśmy że pójdziemy rano w czwartek do rossmanna. Mogłyśmy oczywiście pójść po południu ale niestety później miałam zajęcia. Wchodzimy sobie przed 10 do sklepu a tam na dziale z kosmetykami zastajemy JEDEN WIELKI DZICZ! Kobiety rzucające sie na kosmetyki jak lwica na mięso, pudry, rozswietlacze porozrzucane po podłodze, a dostać sie do jakiejś półki to masakra. Chciałam cioci kupić na urodziny paletke z cieniami, z całej półki tylko jedna była cała. Spytalam się ekspedientki o pomadkę, szukała jej w szufladzie a nad nią chyba z dziesięć kobiet pytajacych (raczej przekrzykujacych) się o kosmetyki. Najbardziej pożądanymi produktami były puder ryżowy i bananowy z wibo, K lipsy oraz maskara Pump up z lovely, które żeby je dostać mogłyby sie zawet zabić. Pomijam fakt że szuflady, których nie powinno się otwierać były cały czas otwarte.
Ręce nam opadły, gdy zobaczyłyśmy kolejkę, która sięgała prawie na sam koniec sklepu. Pół godziny stania nie nasze.
Dla mnie promocje w Rossmannie są super, bo można kupić sobie dobre produkty w niskiej cenie. Jednak brak organizacji w sklepach jest ogromnym minusem. Asortyment w tych dniach powinien byc dwukrotnie większy i stale uzupełniany.
Piszcie w komentarzach czy u was w rossmannie też działały się takie rzeczy.
Buziaki :-*
 

 
Witam Was w kolejnym wpisie kosmetycznym. Tyczy się on promocji -55% i -49% w rossmannie. Poniżej przedstawiam wam produkty, które kupiłam sobie, mojej mamie i dwóm ciociom (cena bez promocji).

1. Nivea Silk Mouesse 13.99
2. Woda toaletowa Chanson d'Ray 25.49
3. Eveline Multimasking 2.09
4. Exclusive płatki pod oczy ze złotem 4.99

1.Eveline korektor kryjąco-rozświetlający 05 nude 14.99
2. Lovely nude eye pencil 6.49
3. Wibo lakier do ust nr 2 12.69
4. Bell hypoallergenic pomadka matowa 02 17.49
5. Astor błyszczyk do ust 135 29.99
6. Maybeline The Colossal Go Extreme 33.99
7. Bell hypoallergenic cień do powiek w musie 01 15.39
8. Lovely classic nude make up kit 21.99
To by było na tyle. W kolejnym wpisie, który pojawi się dzisiaj wieczorem albo jutro chciałabym wam opowiedzieć o promocji w rossmannie.
Buziaki :-*
 

 
Kochani!
Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam smacznego jajka, mokrego dyngusa, dużo czasu spędzonego wspólnie z rodziną, zdrowia, radości, dużo prezentów, spełnienia marzeń, dobrych ocen w szkole i wszystkiego co najlepsze.
I chciałabym żebyście podnieśli wzrok od telefonów, komputerów i usiedli z rodzinką, porozmawiali, bo mimo wszystko nic nie zastąpi nam tej miłości jaką ona może nam podarować.
Buziaki
 

 
Witajcie kochani! Tak wiem zawaliłam. Nie pisałam tutaj nic od ponad dwóch miesięcy. W tym czasie miałam dużo konkursów, nauki i sprawy rodzinne do załatwienia.
Dzisiaj przy chodzę do was Was z recenzją maseczek w płacicie.
Pierwsza maseczka jest ze Skin79 z serii 'Animal mask'. Ma nam wybielić skórę co za tym idzie zredukować przebarwienia i ujednolicić koloryt cery. Kupiłam ją w Douglasie na promocji za 12zl. Jest dobrze nasączona, ale nie spływa z twarzy. Świetnie nawilża. Mimo że nie stosowalam jej regularnie to zredukowała mi po części przebarwienia. Moja ocena to 7,5/10.

Kolejnymi są maseczki z również koreańskiej firmy LomiLomi. Cena to około 6zl. Oby dwie sa bardzo mocno nasączone i niestety lekko spływaja z twarzy. Dobrze nawilzaja jednak ten efekt jest krótki. Po zdjęciu maseczki to co nam pozostało na twarzy trzeba w twarz i dekolt wnętrze jednak u mnie po wyschnięciu bardzo sie kleiła i musiałam ją zmyć. Wydaje mi sie, że w dużym stopniu płacimy za znaczek firmy Samsung, który najduje sie na odwrocie. Ocena to 4/10.


To by było na tyle. Buziaki
 

 
Drogi Pamiętniku!
Dlaczego tak bardzo boimy się okazywać nasze uczucia innym?
Odgradamy się od ludzi niewidzialnym kokonem, grubym murem.
Boimy się powiedzieć prawdę. Bo zrani uczucia innych? Bo boimy się że się od nas odsuna?
Każdy choć raz w swoim życiu stracił osobę, na której mu zależało. Zawiódł sie na niej, bądź został przez nią oszukany. I wtedy przestawal ufać innym, stracił do nich zaufanie.
A kokon rósł, ściana się pogrubiala. Ograniczył kontakty ze światem zewnętrznym.
Prawda jest taka, że to nie uczuc boimy się wydać, boimy się bólu, który po nich może nastąpić. Bolesnej prawdy.
Ale kiedyś... Kiedys pojawi się ktoś, kto zburzy przez nas wzniesiony mur i wypełni pustkę w naszym sercu. Nauczy nas wszystkiego od nowa. Jak okazywać uczucia i jak z powrotem otworzyć się na świat. Zmieni nasze życie o 180 stopni.
  • awatar littlebodyandbigheart: Heh, ja akurat jestem otwarta dla ludzi. <3 I chyba chodziło ci o 180 stopni, bo 360 to punkt wyjściowy. :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie kochani! W czwatrek przyszły do mnie paczki z Empiku i Matrasa. Chciałabym o nich dzisiaj troszkę opowiedzieć, a recenzje książek powinny pojawić się w najbliższym czasie.

Zacznijmy więc od Empiku:

Zamówiłam dwie książeczki dla mojego brata na urodziny o Franklinie (każda po ok. 7.50zł), płytę mojego ulubionego zespołu One Republic "Oh My My" (za 38zł) i książkę Louisy Reid "Miłość za wszelką cene"za 35zł).
W Matrasie natomiast kupiłam książkę Anny Bellon "Uratuj mnie" (na promocji za 26zł)

Książki są w miękkiej oprawie.
Opisy:
"Miłość za wszelką cenę": Audrey razem z matką i bratem przenosi się do nowego miasta. Przeprowadzka miała być dla dziewczyny również ucieczką. Jednak ciężko jest uciec, gdy Twoją duszę otacza mrok. To Coś. Przychodzi bez uprzedzenia i atakuje w najmniej spodziewanym momencie... Lekarstwem na problemy może okazać się mieszkający nieopodal Leo. Losy tej dwójki splatają się. Pojawienie się chłopaka uświadomi Audrey, że nic nie jest takie, jakim się do tej pory wydawało. Dziewczyna zrozumie, że kochając kogoś można zrobić wiele. Pytanie, czy zawsze wiele dobrego…
Książka bardzo mnie wciągnęła i na razie jestem niąpozytywnie zachwycona.
Uratuj mnie: Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?
Na razie nie mogę o niej nic powiedzieć gdyż nie przeczytałam jej jeszcze. Ale tak jak napisałam wczesniej pojawia się ich recenzje.



Jest to czwarty album amerykańskiego zespołu. Wokalista zespołu-Rayan Tedder powiedział że płyta jest w różnych gatunkach muzycznych i każdemu coś przypadnie do gustu, a ja się z tym w 100% zgadzam. Moimi ulubionymi piosenkami są "Kids" i "Where ever I go". W środku opakowania znajduje sie książeczka z tekstami piosenek, podziękowaniami i zdjęciami zespołu.
Mam nadzieję że wpis wam się spodobał. Na dzisiaj to bu było tyle.
BUZIAKI <3
 

 
Kochani!!!
Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam cudownej atmosfery, rodzinnego ciepła. Świąt bez kłótni. Spełnia marzeń, spokoju ducha, aby na waszych twarzach zawsze gościł uśmiech! Dobrych ocen w szkole, wielu prawdziwych przyjaciół. A z okazji zbliżającego się Nowego Roku życzę aby był on jeszcze lepszy. Abyście mieli cel do którego będziecie podążać. Mam nadzieję, że w 2017 roku przyniesie Wam dużo sukcesów i kolorowych dni.
 

 
Witajcie w grudniowej serii na moim blogu. Nie będzie się pojawiać codziennie, ponieważ moje życie nie jest za ciekawe.
Dzisiaj byłam w Katowicach na Coca-Cola Christmas Truck Tour. Wstęp był wolny, więc ludzi było masa.

Cudowne oświetlenie, gry, konkursy, zabawy, śliczne ciężarówki. Ale nie wszystko jest takie piękne. Masa, masa ludzi. Największe "kolejki" były do igla igłą youtuberami. Stałam pół godziny w kolejce żeby zrobić sobie z nimi zdjecie i mi się nie udało. Zachowanie ludzi było niekulturalne. Wszyscy się pchali, było duszno. Zazdroszczę innym wytrwałości jednak ja temu nie podołałam.




 

 
Na początku roku szkolnego nauczycielka od języka angilelskiego dała nam za zadanie dodatkowe napisać list do Londynu do Pałacu Buckingham.
29 października wysłałam go a 21 listopada otrzymałam odpowiedź. Poniżej zamieszczam kopię wysłanego listu.

Tak więc napisałam tutaj do ksiacia Williama o moim mieście, trochę o sobie oraz zadałam mu kilka pytań.
Tak oto prezetuje się koperta, w której przyszedł list:

Prenzentuje się to naprawdę ślicznie.
A tutaj oto w imieniu księcia Williama odpisała mi Claudia Spens:

Zostało napisane to oficjalnym pismem, ze zwrotami grzecznosciowymi, cudnym papierze. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ będzie to za kilka lat pamiątka z lat szkolnych.
Jeżeli byście chcieli adres do Pałacu Buckingham to z chęcią go podam w wiadomości prywatnej.
Buziaki,
Alex
 

 
Dzisiaj będąc w biedronce zakupiłam dwie paczki plastrów na wagry Czyste Piękno. W każdym opakowaniu znajdują się po dwa plastry, a jego koszt wynosi około 4.50.


W pudełku znajdziemy dwa srebrne opakowania, w których znajdują się plasterki. Dopasowują się one do kształtu naszego noska i dobrze przylegają.

Co do efektów. Dobrze oczyściłam twarz, zmoczyłam ją, nałożyłam plasterek i jego też zmoczyłam. Po 15 minutach stwardnial, co znaczy że był gotowy do oderwania. Odbyło się to szybko i bezboleśnie. Usunął mi on duże wagry, ale niestety dużo pozostawił małych. Po naciśnięciu na nos zaczęły wychodzić. Plusem było to, że po oderwaniu nosek był gładki i przyjemny w dotyku.
Przetestowałam już dużo plastrów, ale żadne nie zadziałały perfekcyjnie, a ten też się do nich zalicza. Narazie wolę własnoręcznie zrobioną maseczkę z żelatyny i węgla aktywnego.

To by było na tyle. W kolejnych dniach mam dla was już przygotowane dwa wpisy.
Buziaki
  • awatar Mi ki <3: Przynajmniej nie trzeba ubolewac że na taki plaster wydało się za dużo pieniędzy i się nie sprawdził:) myślę że te małe wągry by też wyszły tylko trzeba sobie zrobić,, parówkę,, lub nakładać zaraz po prysznicu:) jak są otwarte pory to łatwiej się ich pozbyć:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejka kochani! Dzisiaj jest jeden z najpiękniejszych dni w tym roku, ponieważ dowiedziałam się, że za pół roku jadę do Londynu. Wyjazd do Londynu był moim marzeniem od kilku lat, a kiedy dowiedziałam się, że się spełni popłakałam się ze szczęścia.

DLACZEGO LONDYN?
Podoba mi się to miasto. Urzeka mnie Big Ben, London Eye, Pałac Backingham, budki telefoniczne i dwupoziomowe autobusy. Zawsze chciałam pójść do Primarka, zobaczyć jak wyglądają ulice Londynu.
To misto jest wspaniałe. Kocham ten język, tą kulturę, to miasto.
Może wam się wydawać, że jest wiele innych piękniejszych miast, ale ja wybrałam Londyn.

Kilka dni temu myślałam, że odwiedzę go kiedy skończę osiemnaście lat, ale życie zaskakuje. Pamiętajcie, ze warto marzyć, bo nie ważne czy dotyczy ono miłości swojego życia, wymarzonej sukienki czy tak jak w moim przypadku podróży do Londynu warto wierzyć, nie poddawać się i je realizować.

Oczywiście relacja i zdjęcia będą, ale to dopiero za 6 miesięcy.
Buziaki
 

 
Witajcie Kochani! Jak ja dawno tutaj nie pisałam. Chciałabym Was za to bardzo przeprosić, ale musiałam uporządkować kilka spraw. Przychodzę dzisiaj z moim jesiennym niezbędnikiem. A więc zaczynajmy!

1. Pierwszą rzeczą którą kocham jest gorąca herbata. Idealna o przyjściu ze szkoły czy zakupów kiedy na dworze temeratura nie przekracza 10°C. A do tego w ulubionym kubku!


2. Co to byłyby za jesienne wieczory bez ciekawej książki lub filmu? Chyba każda dziewczyna lubi leżeć w łóżku, otulona kocem i przytulać się do swojego miśka, a w miedzyczasie oglądając "3 metry nad niebem".


3. Trzecią rzeczą są grube skarpety. Mam ich chyba z 5 par i kocham w nich spać. Są mega wygodne, a przede wszystkim sprawiają, że naszym stopom nigdy nie będzie zimno.


4. W okresie jesienno-zimowym trzeba szczególnie dbać o naszą skórę. Usta szybko stają się suche i spierzchnięte dlatego w każdej torebce bosze ze sobą jakiś balsam do ust.



To na tyle dzisiaj. Szczerze to nie wiem co ile będą wpisy, ale będę starała się je dodawać przynajmniej raz w tygodniu.
Buziaki
 

 
Witajcie kochani! Dzisiaj po dwóch miesiącach odpoczynku poszliśmy do szkoły. Dla co niektórych jest to nowy etap życia (liceum, gimnazjum) w tym dla mnie.
Plan lekcji na ten rok bardzo mi się podoba i nie kończymy o późnych godzinach, ale o tym napiszę inny post.
Co do mojego dzisiejszego ubioru.
Nie robiłam dzisiaj jakiegoś specjalnego makijażu typu puder, szminka itp. W sumie nie używam tego, bo nie mam pryszczy i raczej wyrównany koloryt cery i po prostu nie chcę sobie niszczyć cery. Jedynie co to delikatnie wytuszowałam rzęsy, a na usta nałożyłam bezbarwny błyszczyk.


Bluzka: Tally Wejl
Spódnica: Reserved
Bolerko: Reporter
Torebka: Reserved

INFORMACJA!!!
Skoro zaczął się rok szkolny będę miała mniej czasu na dodawanie wpisów na bloga. Postaram się robić je jak najczęściej, ale nauka też jest ważna. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.

Na dzisiaj to tyle.
Buziaki,
Alex

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
 

 
Wchodzę dzisiaj na bloga i widzę 1000 wyświetleń. Założyłam go dokładnie 30 lipca na wakacjach. Dziękuję, że jesteście ze mną, każdy Wasz komentarz motywuje mnie do dalszego pisania. Was to nic nie kosztuje, a mi sprawia to ogromną radość.

A teraz obiecywany TAG: about me
1. Jak masz na imię?
- Ania
2. Kiedy masz urodziny?
- 15 maja
3. Co studiujesz? Jaka była twoja wymarzona praca w dzieciństwie?
- Nie studiuję, ale się uczę, a w dzieciństwie to chciałam być policjantką.
4. Czy masz chłopaka?
Nie mam, i myślę, że mam jeszcze czas na związek
5. Jakiej muzyki słuchasz?
- Najczęściej pop'u i rap'u, ale bywa, że spodoba mi się piosenka innego gatunku.
6. Czy pracujesz?
- Jeszcze nie pracuje
7. Czego szukasz w drugiej osobie?
- Zaufania, akceptacji, a szczególnie szczerości.
8. Do kogo się zwracasz, gdy jest ci smutno?
- Do przyjaciółki.
9. Ulubione jedzenie?
- Jak na Ślązaczkę przystalo czerwona kapusta, rolada i kluski śląskie
10. Ulubiona część garderoby?
- Szorty oraz sukienki
11. Czy masz zwierzątka?
- Tak, kanarka.
12. Ulubione miejsce?
- Londyn
13. Czy masz drugie imię?
- Tak mam, Katarzyna.
14. Ulubiony przedmiot w szkole?
- Chyba matematyka.
15. Ulubiony napój?
- Sok pomarańczowy.
16. Jaka jest twoja ulubiona piosenka w tym momencie?
- Od jakiegoś czasu mam fazę na "See you again" w wykonaniu amerykańskiego zespołu Against the Current.
17. Jakie imiona nadałabyś dzieciom?
- Jeżeli dziewczynka to Martyna albo Aleksandra, a chłopiec to Dominik.
18. Czy uprawiasz jakieś sporty?
- Oprócz ćwiczenia na Wf-ie to chodzę na gimnastykę.
19. Ulubiona książka?
- Nie mam ;D
20. Ulubiony kolor?
- Czarny i ciemny fiolet.
21. Ulubione zwierzątko?
-Pies! Szczególnie małe pieski są urocze.
22. Ulubione perfumy?
- Tak jak książki, nie mam.
23. Ulubione święto?
- Wigilia.
24. Czy skończyłaś liceum?
- Jeszcze nie
25. Czy kiedykolwiek byłaś za granicą? Ile razy?
- Tak, byłam kilka razy w Czechach i na Słowacji.
26. Czy mówisz w innych językach?
-Tak, mówię po angielsku i trochę po włosku oraz o niemiecku
27. Czy masz rodzeństwo?
- Mam, brata.
28. Ulubiony sklep?
- Croop i Tally Wejl.
29. Ulubiona restauracja?
- Avanti.
30. Czy lubisz szkołę?
- Tak, bo mogę się spotykać ze znajomymi :3
31. Ulubiony youtuber?
- JustJuly
32. Ulubiony film?
- Trylogia "Niezgodna".
33. Ulubiony program w telewizji?
- Polski to "Rodzinka PL", a amerykański to "Pamiętniki wampirów".
34. PC czy Mac?
- Mac jeszcze nie miałam ;D
35. Jaki masz telefon?
- Samsung Galaxy J5
36. Ile masz wzrostu?
- 165 cm


To by było na tyle. Jeżeli macie jakieś ciekawe Tagi to możecie mi je podesłać w wiadomości prywatnej.
Jeszcze raz Wam dziękuję i życzę miłej nocy.

Dobranoc,
Alex
 

 
Hejka! Dzisiaj mam dla Was jeszcze jeden wpis. Znalazłam ostatnio TAG: Back to school i postanowiłam zrobić. Także ZACZYNAJMY!

1. O której wstajesz do szkoły?
Zazwyczaj o 6.30.
2. Twój ulubiony nauczyciel?
Pan od W-F'u
3. Z jakiego przedmiotu jesteś najlepsza?
Z matmy ;D
4. Czy masz w szkole/klasie grupe bliskich ci osób, czy raczej zadajesz sie z każdym?
Ogólnie to zadaję się ze wszystkimi, ale mam trzy znajome w tym dwie są przyjaciółkami.
5. Plecak, torebka czy tornister?
Zdecydowanie plecak. Jakoś nie uśmiecha mi się noszenie "kilku" kilogramów na jednym ramienu.
6. Czy malujesz sie do szkoły?
Tylko tusz to rzęs i eos.
7. Spodnie, spódnice czy sukienki?
Zdecydowanie spodnie.
8. Czy nosisz dodatki do szkoły?
Czasami bransoletkę lub zegarek.
9. Czy w zeszłym roku miałaś czerwony pasek?
Tak.
10. Czy jesz w szkole 2-gie śniadanie?
Czasami zabieram jakiś owoc z domu, ale w szkole jem jeszcze obiady.
11. Przedmiot, z którego uważasz, ze jesteś słaba?
Angielski
12. Do szkoły idziesz pieszo, jedziesz samochodem czy autobusem?
Autobusem (20 minut) lub autem z koleżanką.
13. Zmieniasz buty w szkole?
Tak.
14. Czy lubisz ćwiczyc na WF-ie?
Zależy w co gramy, ale raczej tak.
15. Czy w wakacje tęsknisz za szkoła?
Tylko za osobami ze szkoły <3

To na tyle pytań. Taguję wszystkich, którzy przeczytali ;D

Buziaki,
Alex
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Czytałam na różnych blogach ten TAG i powiem ci, że wszyscy mają albo podobne albo odległe odpowiedzi. Miło jest tak kogoś poznać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I to uczucie kiedy dowiadujesz się, że za 8 dni szkoła.
Tak kochani za tydzień i jeden dzień szkoła, a ja Was witam w już ostatnim wpisie Back to school.
Poszłam sobie do galerii handlowej i wchodzę do Croppa, patrzę się na plecaki i co widzę? Koty, koty i jeszcze raz koty. Nie mam nic z kotów, ale ich maniaczką też nie jestem. Weszłam do House'a i wreszcie sklep, w którym nie ma kotów. Tam zakupiłam szary plecak w różowe kropki. Jego środek mi się bardzo podoba, ponieważ ma odgrodzoną przegrodę na np. jedzenie czy strój na W-F.


Kolejną rzeczą są buty z Kappy, czarne z różowymi elementami. Są bardzo wygodne i lekkie.

Chciałabym Was na koniec prosić o komentowanie wpisów, co bardzo mnie ucieszy. Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.
I takie pytanko jak minęły Wam wakacje czy może jedziecie jeszcze gdzieś?

Alex
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej kochani!
Mam dzisiaj dla Was dwie "książki" Johanny Basford. Są to kolorowanki antystresowe dla dorosłych "Tajemny ogród" i "Zaginiony ocean".


Jest jeszcze jedna część "Zaczarowany las", no ale niestety nie było jej w empiku. Każda z nich kosztuje 24,90 i mieści się w niej 77 stron do pokolorowania.
Wszystkie mają ciekawe wzory i dużo detali, także zabawa na długie godziny
W zależności od tytułu znajdziemy tam zwierzęta morskie, statki, dużo roślin, kwiaty, labirynty, ptaki, ssaki.




I moje "dzieła"


Oczywiście jest ich więcej, ale ja wstawiłam te które mi się najbardziej podobają.
Według mnie jest to fajny sposób na spedzenie wolnego czasu.
W sklepach znajdziemy wiele innych kolorowanek dla dorosłych, ale seria Johanny najbardziej mi przypadła do gustu. A Wy co sądzicie o tego typu kolorowankach antystersowych?
Buziaki,
Alex
 

 
Hej, hej!
Dzisiaj mam dla Was przybory szkolne. Zakupione zostały w Lidlu, Auchanie i E.Leclercu.




Na dole tego zdjęcia są taśmy dekoracyjne, z którymi można ciekawie ozdobić np. kartki, projekty. Za niecałe 4 zł kupiłam trzy małe korektory. Nie zajmują dużo miejsca w piorniku, a są wygodne w użyciu.



Tutaj mamy kredki i mazaki do drugiej przegrody piornika. W sumie nie wiem po co mi aż tyle, bo prawie w cale nie kolorujemy ani rysujemy tylko na plastyce. No ale lepiej mieć więcej niż w cale

I w końcu mój piórnik, który jest z tamtego roku (ostatnio go wyprałam i wyglada jak nowy ale ciì...).
Firma Cool Pack.

I zawartość pirwszej przegrody, czyli długopisy, ołówki, klej, nożyczki, przyrządy geometryczne.

Pojawi się jeszcze jeden post seri Back to school, ale jak kupię plecak, bo nigdzie nie umiem znaleźć takiego co by mi przypadł do gustu. Może znacie jakies sklepy, w których są ciekawe i niedrogie plecaki?

To na tyle,
Alex
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przychodzę do Was z wpisem z dzisiejszego dnia. Dużo się działo więc zapraszam do czytania!
Jak może domyśliliście się po tytule w moim mieście odbywa się Festiwal smaku. Co to jest? Otóż są to trzy dni, gdzie można zasmakować potraw z Włoch, Hiszpanii, Meksyku i wielu innych kraji.



Ja wraz z moją przyjaciółką wybrałyśmy hiszpanski przysmak czyli CHURROS. Są to podłużne pączki, posypane cukrem pudrem i polane Nutellą. Pycha!
Można było dodać do nich polewę. Ja wybrałam czekoladową.


Nasze Churros


I moje polane czekoladą.

Będąc tam spotkałyśmy Serce i Mózg z reklamy Orange.



Nastepnie kupiłam sobie mrożoną włoską kawę. Jest to jak sie domyślacie zimna kawa z bitą śmietaną i posypana wiórkami czekolady. Pierwszy raz piłam taką pyszną kawę, a tą czekoladę mogłabym jeść całymi dniami.
Niestety zdjecia nie zrobiłam.

Na koniec dnia czyli po 17 pojechałyśmy na drugi
koniec miasta nad Jezioro Paprocanskie.



Jeżeli ktoś jest chętny pojechać na Festiwal smaków to odsyłam tutaj:

https://m.facebook.com/events/1217280534962361/?acontext=%7B";action_history"%3A"null"%7D

Buziaki,
Alex
  • awatar A.R.: Zjadlabym ten przysmak z nutella ;) Festiwal smaku fajny pomysl!
  • awatar aira.: jeśli jesteś zainteresowana zmianą wyglądu bloga to zapraszam na mój poradnik :) na moim blogu znajdziesz nie tylko kody CSS, ale także i grafikę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie w pierwszym poście serii "Back to school"!
Dzisiaj głównym tematem będą zeszyty.



Większość zeszytów jakie kupiłam jest z miękką okładką, a to dla tego, że są lżejsze i w tamtym roku szkolnym miałam dość ciężki plecak. No ale nie tylko zeszyty są ciężkie, no bo jak książka ma ponad 200 stron i jest wielkości B5 to też troszeczkę waży.



Zeszyty, które są opisane przdmiotowo zakupiłam w Lidlu. Pozostałe w E.leclerc'u oraz w sklepie biurowym Multi Biuro (tam kupiłam tylko jeden (ten z napisem "Make Today Amazing" tyle, że w twardej oprawie), ponieważ jak zobaczyłam jego cenę to stwierdziłam, że zbankrutuję (9.99)).



Najwięcej zeszytów jest w kratkę, ponieważ tylko do języka polskiego potrzebne są w linie.
Parę zeszytów kupiłam takich samych.



To już koniec tego posta, ale dzisiaj pojawi się jeszcze jeden dotyczący dzisiejszego dnia.
Mam pytanko jak go nazwać? Daily wpis czy daily blog, bo mam dylemat?

Dobranoc,
Alex
  • awatar RainbowxD: Śliczne zeszyty. Trzy pierwsze oraz ten z aparatem podbiły moje serce :). Teraz się trochę opóźniona czuję, bo wszyscy już zaczynają robić wpisy z tej serii, a ja do szkoły nie kupiłam jeszcze ani jednej rzeczy :P. Ja myślę, że sformułowanie "daily blog" brzmi lepiej, ale to już zależy od Ciebie.
  • awatar MojaHistoria: też lubie tą firme :) Widać, że interesujesz się fotografią, piękne kwiaty (Jeśli masz dwie minutki to wpadnij mam od dzisiaj bloga i zapraszam)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bonjour kochani!
Tegoroczne wakacje spędziłam w Karkonoszach, a dokładnie w Karpaczu. Dużo pozwiedzałam i chodziłam po górach.
Tak jak napisałam w pierwszym poście będę opisywać tutaj ciekawe miejsca. Dzisiejszym tematem jest Kościół Wang w Karpaczu, schronisko Samotnia oraz Strzecha Akademicka.
Kościół (czy świątynia jak kto woli) Wang to ewangelicki kościół parafialny, gdzie w niedzielę i święta o godzinie 10.00 odprawiane są nabożeństwa.
Jest jednym z najstarszych drewnianych kościołów w Polsce. W przykościelnym cmentarzu pochowani są wierni, duszpasterze oraz osoby, które zginęły w górach. Można go zwiedzać:
- w okresie letnim (15.04 - 31.10)- od godz. 9.00 do 18.00
- w okresie zimowym (1.11 - 14.04)- od godz . 9.00 do 17.00
Ceny biletów:
- Dzieci (od 6 lat) - 5,00zł)
- Uczniowie, studenci do 26 lat - 5,00zł)
- Renciści PL, Emeryci PL - 5,00zł)
- Dorośli - 8,00zł)
Od Białego Jaru jest 1.5 km czyli jakieś 30 minut.



Żeby dostać się na schronisko Samotnia idziemy przez Biały Jar w Karpaczu tak jak do Świątyni Wang.
Mijamy kościółek i kierujemy się w stronę Karkonoskiego Parku Narodowego. Stamtąd mamy jakieś 2 km do Starej Polany, gdzie są ławeczki i można odpocząć. Za nią skręcamy w lewo i kierujemy się w stronę Samotni, gdzie droga to 2,1km.
Schronisko Samotnia jest położone nad Małym Stawem, gdzie widoki są naprawdę cudowne!



Dalej wędrując dojdziemy do Strzechy Akademickiej, gdzie odcinek w porównaniu z pozostałymi jest naprawdę niewielki, bo tylko 0,6km. Tak jak powiedziałam powyżej widoki zapierają dech w piersiach.



Dalej można było iść na Śnieżkę przez Dom Śląski, ale my byliśmy wykończeni tymi 4 kilometrami, a czekał nas jeszcze powrót. I nie myślcie, że nie poszłam na Śnieżkę! Byłam, ale to w innym poście.
Podsumowując... Czy było warto? Oczywiście! Zakochani w widokach jakie zobaczyliśmy, napełnieni jagodami i zmęczeni wróciliśmy do pokoju.

Bisous,
Alex

P.S. Tak jakoś przypadł mi do gustu francuski.
A.
 

 
Witajcie kochani!
Jak zapewne sądzicie po tytule post dotyczy nowej serii "Back to school". Zostanie ona podzielona na kilka rozdziałów. Ustale jeszcze jak.
Ogólnie to teraz muszę zacząć rozglądać się za plecakiem i butami. Być może pojawi się też kilka ubrań.

Buziaki,
Alex
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie kochani!
Bohaterem dzisiejszego posta jest odżywka do włosów Isana Proffesional Haaröl Oil Care. Kosztowała w Rossmannie około 15 złotych. Używam jej do zabezpieczenia moich końcówek.





Opis:
Olejek do włosów mocno zniszczonych i suchych. Zawiera olej arganowy. Nadaje włosom zdrowy połysk. Przetestowany przez fryzjerów.
Zawiera bogaty kompleks olejów pielęgnacyjnych w skład którego wchodzą oleje: arganowy i słonecznikowy. Olej szybko się wchłania i uszlachetnia włosy, jednak ich nie obciąża i nie pozostawia w nich tłustych resztek. Ultralekka, nie natłuszczająca i bardzo skuteczna formuła pielęgnuje włosy mocno zniszczone i suche. Efektem są zdrowe, silne i lśniące włosy.
Przed myciem włosów używać oleju do ich intensywnej pielęgnacji. Olej można też stosować na umyte mokre włosy dla nadania im szczególnego połysku i gładkości, a ponadto na suche włosy jako styling finish.
Oszczędnie nanosić olej na długie włosy i ich końcówki. Wskazówka: Produkt zawiera oleje naturalne. Ewentualna utrata klarownej konsystencji nie ma wpływu na jego jakość.
Chroni przed bezpośrednim działaniem promieni słonecznych.

Skład:
Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Dimethiconol, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, lLmonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcochol, Alpha- iIomethyl Ionone, Geraniol, Citral

Moja opinia:
Konsystencja jak na olejek przystało jest tłusta. Nałożona w odpowiedniej ilości nie przetłuszcza włosów. Zapach jest słodki i przyjemny, lecz nie utrzymuje się długo na nich.
Opakowanie jest wygodne, a pompka pozwala zachować higienę. Na moje włosy używam jedną pompkę i w zupełności mi to wystarcza.
Skład może trochę przerażać, gdyż znajdują się w nim aż 3 silikony, ale mi to nie przeszkadza. Są tam naturalne składniki takie jak olejek arganowy i słonecznikowy. Pozostałe to substancje zapachowe.
Działanie olejku mnie zaskoczyło. Wygładza końcówki, zmiekcza i nadaje im połysk. Włosy wyglądają na odżywionie i zdrowe.
Polecam ten produkt z całego serca.
To na tyle dzisiaj.

Buziaki,
Alex
 

 
Nowa szkoła, nowi ludzie, nowa ja.
Chciałam coś zmienić w swoim życiu, oderwać się od codziennej rutyny. Tak powstał blog "Be yourself".
Mam na imię Ania, więc skąd wzięła się Alex? Otóż tak chciałabym mieć na imię.
Połowa wakacji za nami, a ja nie chcę żałować że nie wykorzystałam ich maksymalnie. Postanowiłam, że założę bloga na początku roku szkolnego, ale jak mówi stare przysłowie "To co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj".
Jak trafiłam na pingera? Już jakiś czas temu szukałam stronki blogerskiej i znalazłam się tutaj. Moje poprzednie blogi usunęłam, ponieważ wydawały się strasznie dziecinne.
O czym będzie blog? Kosmetyki, zainteresowania, daily blogi. Chciałabym wprowadzić serię "ciekawe miejsca". Byłaby to seria z miejsc, które odwiedziłam głównie w Polsce.
Kochani, liczę że przyjmijcie mnie cieplutko na Pingerze.

Buziaki,
Alex